Wszystko co ludzie robią – czynią to z jakiegoś powodu. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Choć bywa czasami tak, że sami, świadomie nie zdajemy sobie sprawy, co determinuje nasze działanie. Nie znaczy to jednak, iż powód naszego działania realnie istnieje. Trzeba go tylko zdefiniować.
Zadaj sobie te pytania i spróbuj na nie odpowiedzieć…
Dlaczego ludzie się odchudzają? Albo dbają o zdrowie. Co ich determinuje przy zakupie takiego a nie innego samochodu, laptopa, garnituru czy mebla? Dlaczego umawiają się na randki, wstępują w związki małżeńskie, uprawiają seks? Co sprawia, że przychodzą na koncerty, odwiedzają muzea czy spacerują po parku? Dlaczego kupują produkty czy korzystają z usług? Te konkretnie produkty i z tych konkretnych usług?
Wszystkie te czynności, sprawy, działania łączy jedno – powód. Przyczyna takiego a nie innego działania, postępowania.
Czy wiesz, że wszyscy ludzie na świecie, bez względu na wiek, płeć, miejsce zamieszkania, krąg kulturowy czy społeczny, do którego przynależą, stopień zamożności, intelektualne zaawansowanie – tak naprawdę działają na skutek tych samych pobudek? Bez wyjątku, wszyscy mamy te same powody, dla których robimy cokolwiek. Są nimi METADETERMINANTY. Istnieją trzy główne metadeterminanty – to one sprawiają, że ludzie robią to co robią, decydują, postanawiają i kupują.
Oto one: ZYSK – OBAWA – PRÓŻNOŚĆ
Każda ludzka decyzja ma swoje źródło w:
potrzebie zysku, odniesienia korzyści, nie zawsze i nie tylko finansowego.
chęci ochrony przed stratą, szkodą, porażką, uniknięciem złego, straty, przeciwdziałaniem ominięcia nas przez coś fajnego, dobrego, korzystnego.
lub jest powodowana próżnością, zamiarem spełnienia marzeń, potrzebą lansu, uczestnictwa w trendzie.
Czytając ten wpis kierujesz się także jedną z determinant, zastanów się – którą? :)
Zapewne wiecie, jako menedżerowie sprzedaży sporo o swoich Klientach. Znacie ich imiona, nazwiska, nazwy firm. Zbadaliście ich potrzeby, oczekiwania. Skatalogowaliście ich wcześniejsze zakupy. Wszystko to macie zmierzone, zważone, policzone. Amen.
Korzystacie w swojej pracy z zaawansowanych systemów CRM, dokonujecie okresowych analiz, wyciągacie wnioski. Współczesne e-narzędzia wsparcia sprzedaży są stale obecne w Waszym menedżerskim arsenale. Jesteście uzbrojeni po zęby w wiedzę – praktyczną i teoretyczną.
Ale czy dzięki temu wiecie o swoich Klientach wszystko?
Tak Wam się zdaje…?
Tak, tak Wam się tylko – niestety – wydaje.
Może powinniście bowiem, jak bohater grany przez Kevina Costnera w epickim westernie Tańczącym z Wilkami, trochę pobyć wśród nich. Nie, nie wśród Indian ale wśród swoich Klientów. Poznać ich – w ich naturalnym środowisku, pooddychać trochę tym samy, co oni powietrzem. Stać się Klientem – zacząć myśleć ich kategoriami, widzieć sprawy z ich punktu widzenia?
Każdy z Was, sprzedawców, handlowców przecież jest Klientem. Wystarczy sobie tylko ( a może jednak – aż) to uświadomić. Wszyscy coś kupujemy, ulegając takim a nie innym potrzebom, pokusom, perswazjom, czasami manipulacjom.
Dobrym krokiem będzie – zdanie sobie z tego sprawy. Bo dalej będzie już konkluzja wręcz genialna – znajdziecie odpowiedź, co sprawia, że do pewnych sklepów wchodzicie częściej, że pewne firmy wolicie od innych a usługi oferowane przez przysłowiową Panią Krysię cenicie wyżej od tych, realizowanych przez Panią Zosię.
Tak jak Wy zabiegacie o względy Klientów, tak samo inni zabiegają o Wasze, jako ich Klientów – uznanie. Na te absztyfikacje – “jakoś” reagujecie. Odpowiadacie, mniej lub bardziej przychylnie, wybierając lub odrzucając podsuwane Wam co chwilę, różne łakome kąski. Trzeba tylko uświadomić sobie – co sprawia, że tak a nie inaczej postępujecie. W mądrej odpowiedzi na to pytanie kryje się bowiem sekret skutecznej sprzedaży.
Jest taka scena w Tańczącym z Wilkami, w której do mieszkającego na odludnej prerii oficera armii USA, granego przez Costnera, przybywają Indianie. Oglądają siebie na wzajem, przypatrują się, poznają. I choć nie znają swoich języków, doskonale się komunikują. Potrafią się wzajemnie zrozumieć, odnajdują klucz do porozumienia. Odtąd będą budować dobrą, fajną relację. Oby Wasze relacje z Klientami były równie udane.
Każdemu z nas zdarza się pomyśleć – “robota nie zając, nie ucieknie”. Jednak ciągłe przekładanie obowiązków na później może stać się prawdziwym nałogiem. Według psychologów, zwlekanie zawsze obraca się przeciwko nam, a nawet może być szkodliwe dla zdrowia. Przyczyny naszej skłonności do nagminnego odkładania wszystkiego na jutro opisuje najnowszy numer “New Scientist”.
Według Roberta Tomana, holenderskiego psychologa, ok. 15-20 proc. ludzi ma prawdziwy problem z wywiązywaniem się z obowiązków w terminie. Kiedy mają coś zrobić, tak długo znajdują sobie różne dodatkowe zajęcia, że niepostrzeżenie mija im nie godzina czy przedpołudnie, ale cały dzień. Co gorsza, pod wieczór nie potrafią w ogóle przypomnieć sobie, co właściwie zrobili z czasem!
Osoby takie często nawet nie zdają sobie sprawy, jak bardzo szkodliwy jest ich nawyk. Badania przeprowadzone wśród amerykańskich podatników wskazują, że ci, którzy zostawiają rozliczenia roczne na ostatnią chwilę, częściej się mylą i muszą płacić kary. Studenci, którzy zaczynają się uczyć dopiero w nocy przed egzaminem (twierdząc, że dopiero z przysłowiowym batem nad głową są w stanie w pełni rozwinąć skrzydła), mają gorsze wyniki w nauce niż ich bardziej systematyczni koledzy (badania Bruca Tuckmana, psychologa z Ohio State University). Notoryczni “odwlekacze” cierpią też z powodu stresu, gorzej śpią, a nawet częściej łapią przeziębienia i dokucza im niestrawność. Na dodatek mają świadomość, że takie postępowanie im szkodzi i żyją w ciągłym poczuciu winy.
Co więc sprawia, że mimo tylu ewidentnych szkód, wielu z nas i tak zabierze się do pracy jutro lub pojutrze, zamiast już dziś?
Odpowiedzi na to pytanie szukał Peter Steel, psycholog z University of Calgary in Alberta. Na pomysł zbadania “odwlekaczy” uczony wpadł jeszcze w czasie własnych studiów, kiedy sam miał problem z wypełnieniem uczelnianych obowiązków na czas. Zauważył wtedy, że cierpi na tzw. “syndrom studenta”. Większość osób, które uczyły się kiedykolwiek do egzaminów, zna go doskonale. Otóż studenckie mieszkania nigdy nie lśnią taką czystością, jak tuż przed zbliżającą się sesją. Wtedy – wobec konieczności natychmiastowego rozpoczęcia nauki – nawet sprzątanie mieszkania wydaje się atrakcyjnym zajęciem.
Steel sam okazał się klasycznym odwlekaczem – przeprowadzenie własnych badań i analiza doświadczeń innych uczonych zajęła mu dokładnie dziesięć lat. W końcu jednak zebrał się w sobie i opracował matematyczny wzór, według którego można przewidzieć, jak szybko zabierzemy się za wykonanie danego zadania.
Wzór ten wygląda następująco: U = (E x V) / (g! x D).
Co oznacza?
U wskazuje, jak szybko zabierzemy się za wykonanie danego zadania. Według Steela spełnienie obowiązku przyjdzie nam tym łatwiej, im jesteśmy bardziej pewni, że wykonamy zadanie dobrze (E) i im bardziej jest ono przyjemne (V). Natomiast tym trudniej nam zmierzyć się z obowiązkiem, im łatwiej ulegamy rozproszeniu (g – gamma!) i im mniej czasu mamy na jego wykonanie (D).
Kto powinien zapamiętać tę zależność? Według uczonych istnieją pewne “grupy ryzyka”, wśród których łatwiej napotkać odwlekacza. Osoby stosujące zasadę “co się odwlecze, to nie uciecze” to nieco częściej mężczyźni niż kobiety oraz osoby młodsze niż seniorzy. Jak widać, ramy te są dość szerokie – by się przekonać, czy masz skłonność do odwlekania, możesz skorzystać z testu w ramce obok.
A jak radzić sobie ze skłonnością do odkładania pracy na później? Najbardziej zdeterminowani mogą na przykład obiecać szefowi lub partnerowi, że dokończą projekt w określonym terminie. Próba odwleczenia sprawy oznaczałaby wtedy kompromitację. Dobrym pomysłem jest też znalezienie sobie “trenera” – przyjaciela, który będzie przypominał o wyznaczonych celach i motywował do działania. Poza tym należy pamiętać o sprawach trywialnych: usunąć z miejsca pracy wszelkie “rozpraszacze” (odtwarzacz mp3, gazety), wyznaczać sobie cele realistyczne i przystępować do wykonania zadania wypoczętym.
No i na koniec najprzyjemniejsza rada psychologów, która zresztą znajduje potwierdzenie we wzorze Piersa Steela: trzeba sobie przyrzec, że za każdy zrealizowany cel sprawimy samym sobie nagrodę.
Test: Sprawdź, czy masz skłonność do odkładania pracy na później!
Przeczytaj poniższe stwierdzenia i sprawdź, które z nich są w twoim przypadku prawdziwe. Oceń, jak często zdarza ci się tak postępować.
1 – bardzo rzadko lub wcale
2 – rzadko
3 – czasami
4 – często
5 – bardzo często lub zawsze
Przy każdym stwierdzeniu zapisz numer odpowiedzi.
*Nadmiernie opóźniam wykonanie zadań
*Kiedy mam coś zrobić, zabieram się za coś innego
*Często żałuję, że nie zabrałem/am się za coś wcześniej
*Są pewne sprawy w moim życiu, z którymi zwlekam, choć wiem, że nie powinienem/nie powinnam
*Pod koniec dnia wiem, że mogłem/am lepiej wykorzystać czas
*Moje życie byłoby lepsze, gdybym niektóre rzeczy robił/a wcześniej
*Zwlekam z załatwieniem niektórych spraw tak bardzo, że pogarsza się moje samopoczucie
*Jeśli mam coś do zrobienia, zabieram się za to w pierwszej kolejności, zanim przejdę do mniej istotnych spraw
*Mądrze spędzam czas
*Robię wszystko wtedy, gdy uważam, że powinno zostać zrobione
Numery odpowiedzi na siedem pierwszych pytań dodaj do siebie. Za ostatnie trzy pytania przyznaj punkty odwrotnie do numerów odpowiedzi (np. odpowiedź 1 = 5 pkt itd.) i dodaj do poprzednio uzyskanej sumy.
Rozwiązanie:
10 – 20 punktów: Jesteś bezpieczny – nie masz skłonności do odwlekania
21 – 39 punktów: Uważaj! Masz umiarkowaną tendencję do odwlekania
40 i więcej punktów: Niestety, w odwlekaniu jesteś bliski/a mistrzostwa. Może warto popracować nad tym w nowym roku?
Osoby takie często nawet nie zdają sobie sprawy, jak bardzo szkodliwy jest ich nawyk. Badania przeprowadzone wśród amerykańskich podatników wskazują, że ci, którzy zostawiają rozliczenia roczne na ostatnią chwilę, częściej się mylą i muszą płacić kary. Studenci, którzy zaczynają się uczyć dopiero w nocy przed egzaminem (twierdząc, że dopiero z przysłowiowym batem nad głową są w stanie w pełni rozwinąć skrzydła), mają gorsze wyniki w nauce niż ich bardziej systematyczni koledzy (badania Bruca Tuckmana, psychologa z Ohio State University). Notoryczni “odwlekacze” cierpią też z powodu stresu, gorzej śpią, a nawet częściej łapią przeziębienia i dokucza im niestrawność. Na dodatek mają świadomość, że takie postępowanie im szkodzi i żyją w ciągłym poczuciu winy.
Co więc sprawia, że mimo tylu ewidentnych szkód, wielu z nas i tak zabierze się do pracy jutro lub pojutrze, zamiast już dziś?
Odpowiedzi na to pytanie szukał Peter Steel, psycholog z University of Calgary in Alberta. Na pomysł zbadania “odwlekaczy” uczony wpadł jeszcze w czasie własnych studiów, kiedy sam miał problem z wypełnieniem uczelnianych obowiązków na czas. Zauważył wtedy, że cierpi na tzw. “syndrom studenta”. Większość osób, które uczyły się kiedykolwiek do egzaminów, zna go doskonale. Otóż studenckie mieszkania nigdy nie lśnią taką czystością, jak tuż przed zbliżającą się sesją. Wtedy – wobec konieczności natychmiastowego rozpoczęcia nauki – nawet sprzątanie mieszkania wydaje się atrakcyjnym zajęciem.
Steel sam okazał się klasycznym odwlekaczem – przeprowadzenie własnych badań i analiza doświadczeń innych uczonych zajęła mu dokładnie dziesięć lat. W końcu jednak zebrał się w sobie i opracował matematyczny wzór, według którego można przewidzieć, jak szybko zabierzemy się za wykonanie danego zadania.
Wzór ten wygląda następująco: U = (E x V) / (g! x D).
Co oznacza?
U wskazuje, jak szybko zabierzemy się za wykonanie danego zadania. Według Steela spełnienie obowiązku przyjdzie nam tym łatwiej, im jesteśmy bardziej pewni, że wykonamy zadanie dobrze (E) i im bardziej jest ono przyjemne (V). Natomiast tym trudniej nam zmierzyć się z obowiązkiem, im łatwiej ulegamy rozproszeniu (g – gamma!) i im mniej czasu mamy na jego wykonanie (D).
Kto powinien zapamiętać tę zależność? Według uczonych istnieją pewne “grupy ryzyka”, wśród których łatwiej napotkać odwlekacza. Osoby stosujące zasadę “co się odwlecze, to nie uciecze” to nieco częściej mężczyźni niż kobiety oraz osoby młodsze niż seniorzy. Jak widać, ramy te są dość szerokie – by się przekonać, czy masz skłonność do odwlekania, możesz skorzystać z testu w ramce obok.
A jak radzić sobie ze skłonnością do odkładania pracy na później? Najbardziej zdeterminowani mogą na przykład obiecać szefowi lub partnerowi, że dokończą projekt w określonym terminie. Próba odwleczenia sprawy oznaczałaby wtedy kompromitację. Dobrym pomysłem jest też znalezienie sobie “trenera” – przyjaciela, który będzie przypominał o wyznaczonych celach i motywował do działania. Poza tym należy pamiętać o sprawach trywialnych: usunąć z miejsca pracy wszelkie “rozpraszacze” (odtwarzacz mp3, gazety), wyznaczać sobie cele realistyczne i przystępować do wykonania zadania wypoczętym.
No i na koniec najprzyjemniejsza rada psychologów, która zresztą znajduje potwierdzenie we wzorze Piersa Steela: trzeba sobie przyrzec, że za każdy zrealizowany cel sprawimy samym sobie nagrodę.
Test: Sprawdź, czy masz skłonność do odkładania pracy na później!
Przeczytaj poniższe stwierdzenia i sprawdź, które z nich są w twoim przypadku prawdziwe. Oceń, jak często zdarza ci się tak postępować.
1 bardzo rzadko lub wcale
2 rzadko
3 czasami
4 często
5 bardzo często lub zawsze
Przy każdym stwierdzeniu zapisz numer odpowiedzi.
*Nadmiernie opóźniam wykonanie zadań
*Kiedy mam coś zrobić, zabieram się za coś innego
*Często żałuję, że nie zabrałem/am się za coś wcześniej
*Są pewne sprawy w moim życiu, z którymi zwlekam, choć wiem, że nie powinienem/nie powinnam
*Pod koniec dnia wiem, że mogłem/am lepiej wykorzystać czas
*Moje życie byłoby lepsze, gdybym niektóre rzeczy robił/a wcześniej
*Zwlekam z załatwieniem niektórych spraw tak bardzo, że pogarsza się moje samopoczucie
*Jeśli mam coś do zrobienia, zabieram się za to w pierwszej kolejności, zanim przejdę do mniej istotnych spraw
*Mądrze spędzam czas
*Robię wszystko wtedy, gdy uważam, że powinno zostać zrobione
Numery odpowiedzi na siedem pierwszych pytań dodaj do siebie. Za ostatnie trzy pytania przyznaj punkty odwrotnie do numerów odpowiedzi (np. odpowiedź 1 = 5 pkt itd.) i dodaj do poprzednio uzyskanej sumy.
ROZWIĄZANIE:
10 – 20 punktów: Jesteś bezpieczny – nie masz skłonności do odwlekania
21 – 39 punktów: Uważaj! Masz umiarkowaną tendencję do odwlekania
40 i więcej punktów: Niestety, w odwlekaniu jesteś bliski/a mistrzostwa. Może warto popracować nad tym w nowym roku?z nas zdarza się pomyśleć – “robota nie zając, nie ucieknie”. Jednak ciągłe przekładanie obowiązków na później może stać się prawdziwym nałogiem. Według psychologów, zwlekanie zawsze obraca się przeciwko nam, a nawet może być szkodliwe dla zdrowia. Przyczyny naszej skłonności do nagminnego odkładania wszystkiego na jutro opisuje najnowszy numer “New Scientist”. Według Roberta Tomana, holenderskiego psychologa, ok. 15-20 proc. ludzi ma prawdziwy problem z wywiązywaniem się z obowiązków w terminie. Kiedy mają coś zrobić, tak długo znajdują sobie różne dodatkowe zajęcia, że niepostrzeżenie mija im nie godzina czy przedpołudnie, ale cały dzień. Co gorsza, pod wieczór nie potrafią w ogóle przypomnieć sobie, co właściwie zrobili z czasem!
Osoby takie często nawet nie zdają sobie sprawy, jak bardzo szkodliwy jest ich nawyk. Badania przeprowadzone wśród amerykańskich podatników wskazują, że ci, którzy zostawiają rozliczenia roczne na ostatnią chwilę, częściej się mylą i muszą płacić kary. Studenci, którzy zaczynają się uczyć dopiero w nocy przed egzaminem (twierdząc, że dopiero z przysłowiowym batem nad głową są w stanie w pełni rozwinąć skrzydła), mają gorsze wyniki w nauce niż ich bardziej systematyczni koledzy (badania Bruca Tuckmana, psychologa z Ohio State University). Notoryczni “odwlekacze” cierpią też z powodu stresu, gorzej śpią, a nawet częściej łapią przeziębienia i dokucza im niestrawność. Na dodatek mają świadomość, że takie postępowanie im szkodzi i żyją w ciągłym poczuciu winy.
Co więc sprawia, że mimo tylu ewidentnych szkód, wielu z nas i tak zabierze się do pracy jutro lub pojutrze, zamiast już dziś?
Odpowiedzi na to pytanie szukał Peter Steel, psycholog z University of Calgary in Alberta. Na pomysł zbadania “odwlekaczy” uczony wpadł jeszcze w czasie własnych studiów, kiedy sam miał problem z wypełnieniem uczelnianych obowiązków na czas. Zauważył wtedy, że cierpi na tzw. “syndrom studenta”. Większość osób, które uczyły się kiedykolwiek do egzaminów, zna go doskonale. Otóż studenckie mieszkania nigdy nie lśnią taką czystością, jak tuż przed zbliżającą się sesją. Wtedy – wobec konieczności natychmiastowego rozpoczęcia nauki – nawet sprzątanie mieszkania wydaje się atrakcyjnym zajęciem.
Steel sam okazał się klasycznym odwlekaczem – przeprowadzenie własnych badań i analiza doświadczeń innych uczonych zajęła mu dokładnie dziesięć lat. W końcu jednak zebrał się w sobie i opracował matematyczny wzór, według którego można przewidzieć, jak szybko zabierzemy się za wykonanie danego zadania.
Wzór ten wygląda następująco: U = (E x V) / (g! x D).
Co oznacza?
U wskazuje, jak szybko zabierzemy się za wykonanie danego zadania. Według Steela spełnienie obowiązku przyjdzie nam tym łatwiej, im jesteśmy bardziej pewni, że wykonamy zadanie dobrze (E) i im bardziej jest ono przyjemne (V). Natomiast tym trudniej nam zmierzyć się z obowiązkiem, im łatwiej ulegamy rozproszeniu (g – gamma!) i im mniej czasu mamy na jego wykonanie (D).
Kto powinien zapamiętać tę zależność? Według uczonych istnieją pewne “grupy ryzyka”, wśród których łatwiej napotkać odwlekacza. Osoby stosujące zasadę “co się odwlecze, to nie uciecze” to nieco częściej mężczyźni niż kobiety oraz osoby młodsze niż seniorzy. Jak widać, ramy te są dość szerokie – by się przekonać, czy masz skłonność do odwlekania, możesz skorzystać z testu w ramce obok.
A jak radzić sobie ze skłonnością do odkładania pracy na później? Najbardziej zdeterminowani mogą na przykład obiecać szefowi lub partnerowi, że dokończą projekt w określonym terminie. Próba odwleczenia sprawy oznaczałaby wtedy kompromitację. Dobrym pomysłem jest też znalezienie sobie “trenera” – przyjaciela, który będzie przypominał o wyznaczonych celach i motywował do działania. Poza tym należy pamiętać o sprawach trywialnych: usunąć z miejsca pracy wszelkie “rozpraszacze” (odtwarzacz mp3, gazety), wyznaczać sobie cele realistyczne i przystępować do wykonania zadania wypoczętym.
No i na koniec najprzyjemniejsza rada psychologów, która zresztą znajduje potwierdzenie we wzorze Piersa Steela: trzeba sobie przyrzec, że za każdy zrealizowany cel sprawimy samym sobie nagrodę.
Test: Sprawdź, czy masz skłonność do odkładania pracy na później!
Przeczytaj poniższe stwierdzenia i sprawdź, które z nich są w twoim przypadku prawdziwe. Oceń, jak często zdarza ci się tak postępować.
1 bardzo rzadko lub wcale
2 rzadko
3 czasami
4 często
5 bardzo często lub zawsze
Przy każdym stwierdzeniu zapisz numer odpowiedzi.
*Nadmiernie opóźniam wykonanie zadań
*Kiedy mam coś zrobić, zabieram się za coś innego
*Często żałuję, że nie zabrałem/am się za coś wcześniej
*Są pewne sprawy w moim życiu, z którymi zwlekam, choć wiem, że nie powinienem/nie powinnam
*Pod koniec dnia wiem, że mogłem/am lepiej wykorzystać czas
*Moje życie byłoby lepsze, gdybym niektóre rzeczy robił/a wcześniej
*Zwlekam z załatwieniem niektórych spraw tak bardzo, że pogarsza się moje samopoczucie
*Jeśli mam coś do zrobienia, zabieram się za to w pierwszej kolejności, zanim przejdę do mniej istotnych spraw
*Mądrze spędzam czas
*Robię wszystko wtedy, gdy uważam, że powinno zostać zrobione
Numery odpowiedzi na siedem pierwszych pytań dodaj do siebie. Za ostatnie trzy pytania przyznaj punkty odwrotnie do numerów odpowiedzi (np. odpowiedź 1 = 5 pkt itd.) i dodaj do poprzednio uzyskanej sumy.
ROZWIĄZANIE:
10 – 20 punktów: Jesteś bezpieczny – nie masz skłonności do odwlekania
21 – 39 punktów: Uważaj! Masz umiarkowaną tendencję do odwlekania
40 i więcej punktów: Niestety, w odwlekaniu jesteś bliski/a mistrzostwa. Może warto popracować nad tym w nowym rokuKażdemu z nas zdarza się pomyśleć – “robota nie zając, nie ucieknie”. Jednak ciągłe przekładanie obowiązków na później może stać się prawdziwym nałogiem. Według psychologów, zwlekanie zawsze obraca się przeciwko nam, a nawet może być szkodliwe dla zdrowia. Przyczyny naszej skłonności do nagminnego odkładania wszystkiego na jutro opisuje najnowszy numer “New Scientist”. Według Roberta Tomana, holenderskiego psychologa, ok. 15-20 proc. ludzi ma prawdziwy problem z wywiązywaniem się z obowiązków w terminie. Kiedy mają coś zrobić, tak długo znajdują sobie różne dodatkowe zajęcia, że niepostrzeżenie mija im nie godzina czy przedpołudnie, ale cały dzień. Co gorsza, pod wieczór nie potrafią w ogóle przypomnieć sobie, co właściwie zrobili z czasem!
Osoby takie często nawet nie zdają sobie sprawy, jak bardzo szkodliwy jest ich nawyk. Badania przeprowadzone wśród amerykańskich podatników wskazują, że ci, którzy zostawiają rozliczenia roczne na ostatnią chwilę, częściej się mylą i muszą płacić kary. Studenci, którzy zaczynają się uczyć dopiero w nocy przed egzaminem (twierdząc, że dopiero z przysłowiowym batem nad głową są w stanie w pełni rozwinąć skrzydła), mają gorsze wyniki w nauce niż ich bardziej systematyczni koledzy (badania Bruca Tuckmana, psychologa z Ohio State University). Notoryczni “odwlekacze” cierpią też z powodu stresu, gorzej śpią, a nawet częściej łapią przeziębienia i dokucza im niestrawność. Na dodatek mają świadomość, że takie postępowanie im szkodzi i żyją w ciągłym poczuciu winy.
Co więc sprawia, że mimo tylu ewidentnych szkód, wielu z nas i tak zabierze się do pracy jutro lub pojutrze, zamiast już dziś?
Odpowiedzi na to pytanie szukał Peter Steel, psycholog z University of Calgary in Alberta. Na pomysł zbadania “odwlekaczy” uczony wpadł jeszcze w czasie własnych studiów, kiedy sam miał problem z wypełnieniem uczelnianych obowiązków na czas. Zauważył wtedy, że cierpi na tzw. “syndrom studenta”. Większość osób, które uczyły się kiedykolwiek do egzaminów, zna go doskonale. Otóż studenckie mieszkania nigdy nie lśnią taką czystością, jak tuż przed zbliżającą się sesją. Wtedy – wobec konieczności natychmiastowego rozpoczęcia nauki – nawet sprzątanie mieszkania wydaje się atrakcyjnym zajęciem.
Steel sam okazał się klasycznym odwlekaczem – przeprowadzenie własnych badań i analiza doświadczeń innych uczonych zajęła mu dokładnie dziesięć lat. W końcu jednak zebrał się w sobie i opracował matematyczny wzór, według którego można przewidzieć, jak szybko zabierzemy się za wykonanie danego zadania.
Wzór ten wygląda następująco: U = (E x V) / (g! x D).
Co oznacza?
U wskazuje, jak szybko zabierzemy się za wykonanie danego zadania. Według Steela spełnienie obowiązku przyjdzie nam tym łatwiej, im jesteśmy bardziej pewni, że wykonamy zadanie dobrze (E) i im bardziej jest ono przyjemne (V). Natomiast tym trudniej nam zmierzyć się z obowiązkiem, im łatwiej ulegamy rozproszeniu (g – gamma!) i im mniej czasu mamy na jego wykonanie (D).
Kto powinien zapamiętać tę zależność? Według uczonych istnieją pewne “grupy ryzyka”, wśród których łatwiej napotkać odwlekacza. Osoby stosujące zasadę “co się odwlecze, to nie uciecze” to nieco częściej mężczyźni niż kobiety oraz osoby młodsze niż seniorzy. Jak widać, ramy te są dość szerokie – by się przekonać, czy masz skłonność do odwlekania, możesz skorzystać z testu w ramce obok.
A jak radzić sobie ze skłonnością do odkładania pracy na później? Najbardziej zdeterminowani mogą na przykład obiecać szefowi lub partnerowi, że dokończą projekt w określonym terminie. Próba odwleczenia sprawy oznaczałaby wtedy kompromitację. Dobrym pomysłem jest też znalezienie sobie “trenera” – przyjaciela, który będzie przypominał o wyznaczonych celach i motywował do działania. Poza tym należy pamiętać o sprawach trywialnych: usunąć z miejsca pracy wszelkie “rozpraszacze” (odtwarzacz mp3, gazety), wyznaczać sobie cele realistyczne i przystępować do wykonania zadania wypoczętym.
No i na koniec najprzyjemniejsza rada psychologów, która zresztą znajduje potwierdzenie we wzorze Piersa Steela: trzeba sobie przyrzec, że za każdy zrealizowany cel sprawimy samym sobie nagrodę.
Test: Sprawdź, czy masz skłonność do odkładania pracy na później!
Przeczytaj poniższe stwierdzenia i sprawdź, które z nich są w twoim przypadku prawdziwe. Oceń, jak często zdarza ci się tak postępować.
1 bardzo rzadko lub wcale
2 rzadko
3 czasami
4 często
5 bardzo często lub zawsze
Przy każdym stwierdzeniu zapisz numer odpowiedzi.
*Nadmiernie opóźniam wykonanie zadań
*Kiedy mam coś zrobić, zabieram się za coś innego
*Często żałuję, że nie zabrałem/am się za coś wcześniej
*Są pewne sprawy w moim życiu, z którymi zwlekam, choć wiem, że nie powinienem/nie powinnam
*Pod koniec dnia wiem, że mogłem/am lepiej wykorzystać czas
*Moje życie byłoby lepsze, gdybym niektóre rzeczy robił/a wcześniej
*Zwlekam z załatwieniem niektórych spraw tak bardzo, że pogarsza się moje samopoczucie
*Jeśli mam coś do zrobienia, zabieram się za to w pierwszej kolejności, zanim przejdę do mniej istotnych spraw
*Mądrze spędzam czas
*Robię wszystko wtedy, gdy uważam, że powinno zostać zrobione
Numery odpowiedzi na siedem pierwszych pytań dodaj do siebie. Za ostatnie trzy pytania przyznaj punkty odwrotnie do numerów odpowiedzi (np. odpowiedź 1 = 5 pkt itd.) i dodaj do poprzednio uzyskanej sumy.
ROZWIĄZANIE:
10 – 20 punktów: Jesteś bezpieczny – nie masz skłonności do odwlekania
21 – 39 punktów: Uważaj! Masz umiarkowaną tendencję do odwlekania
40 i więcej punktów: Niestety, w odwlekaniu jesteś bliski/a mistrzostwa. Może warto popracować nad tym w nowym roku?