kreowanie

Czerwony Kapturek uczy sprzedaży

Wielu wydaje się, że sprzedaż to taka radosna twórczość bazująca wyłącznie na emocji, chwili, popisach werbalnych, czasami poza werbalnych, której naturalną atmosferą jest jedna wielka improwizacja.
W jednej z publikacji poświęconej naturze relacji biznesowych napisałem kiedyś, że sprzedaż to proces. Logicznie, konsekwentnie, krok po kroku realizowany łańcuch zdarzeń, działań i przedsięwzięć, którego finałem jest transakcja oraz wieź, trwała, efektywna, pomiędzy sprzedawcą a Klientem. Nie ma w niej zbyt wiele miejsca na improwizację (choć z pozoru może się tak wydawać) czy przypadek.
Sprzedaż jest wyrachowana jak chińska kurtyzana. Sprzedaż jest jak matematyka, jak algebra. Dla przykładu – aby po znaku “=” wyszło nam 4, musimy pamiętać, że elementy rozdzielona znakiem “+” muszą dać taką właśnie sumę. A więc może być w zasadzie 1+3, 0+4 lub 2+2. Nie ma w takim równaniu zbyt wielkiego pola do swobodnej czy swawolnej, miękkiej interpretacji. Liczba możliwych kombinacji jest skończona, co jednak nie oznacza, że tylko opcja 2+2 da nam 4.Istnieje tutaj obszar, który poprzez wiedzę, inwencję, kreatywność oraz doświadczenie sprzedawcy można formatować, eksplorować w zależności od kontekstu. Nigdy jednak nie jest to obszar niedookreślony, nieograniczony, nieskończony.
Do sprzedaży trzeba się przygotować. Przeanalizować kontekst, sytuację, dokonać do’określeń jej celu, odbiorcy – adresata, zmierzyć, zważyć posiadane zasoby oraz przewidzieć i mądrze zaplanowac poszczególne sekwencje zdarzeń. Warto o tym pamiętać zanim zacznie wierzyć się w bajki o nieograniczonych możliwościach, super technikach czy metafizycznych wręcz sposobach uzyskiwania wyznaczonego celu.
Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, to fakt. Ale dróg tych jest jednak skończona ilość i aby do Rzymu dotrzeć, na jakąś, istniejącą realnie drogę, w końcu musimy się zdecydować.Ten film, odwołujący się do popularnej bajki o Czerwonym Kapturku jest doskonałą ilustracją procesu sprzedaży. Bajka ta bowiem tylko pozornie niesie ze sobą przypadkową sekwencję zdarzeń, tylko na pierwszy rzut oka ma lekki scenariusz, w którym – niby przypadkiem – pojawiają się postaci, zdarzenia, sytuacje.
Tymczasem wszystko w niej ma swój sens, cel, rolę i znaczenie. Spójrz na przygodę Kapturka chłodnym okiem analityka i odpowiedz Sobie na pytanie – czy Twój proces sprzedaży nie zawiera aby takiej samej ilości elementów, które – tylko pozornie będąc drugo i trzeciorzędnymi – wpływają na jego przebieg i końcowy wynik. Bądź matematykiem swojej sprzedaży…

Wielu wydaje się, że sprzedaż to taka radosna twórczość, nie wymagająca szczególnych kompetencji, kwalifikacji, bazująca wyłącznie na emocji, chwili, popisach werbalnych i czasami poza werbalnych, której naturalną atmosferą jest bajer i wielka improwizacja.

W jednej z publikacji poświęconej naturze relacji biznesowych napisałem kiedyś, że sprzedaż to proces. Logicznie, konsekwentnie, krok po kroku realizowany łańcuch zdarzeń, działań i przedsięwzięć, którego finałem jest transakcja oraz wieź, trwała, efektywna, pomiędzy sprzedawcą a Klientem. Nie ma w niej zbyt wiele miejsca na improwizację (choć z pozoru może się tak wydawać) czy przypadek.

Sprzedaż jest wyrachowana jak chińska kurtyzana. Sprzedaż jest jak matematyka, jak algebra. Dla przykładu – aby po znaku “=” wyszło nam 4, musimy pamiętać, że elementy rozdzielona znakiem “+” muszą dać taką właśnie sumę. A więc może być w zasadzie 1+3, 0+4 lub 2+2. Nie ma w takim równaniu zbyt wielkiego pola do swobodnej czy swawolnej, miękkiej interpretacji. Liczba możliwych kombinacji jest skończona, co jednak nie oznacza, że tylko opcja 2+2 da nam 4.Istnieje tutaj obszar, który poprzez wiedzę, inwencję, kreatywność oraz doświadczenie sprzedawcy można formatować, eksplorować w zależności od kontekstu. Nigdy jednak nie jest to obszar niedookreślony, nieograniczony, nieskończony.

Do sprzedaży trzeba się przygotować. Przeanalizować kontekst, sytuację, dokonać do’określeń jej celu, odbiorcy – adresata, zmierzyć, zważyć posiadane zasoby oraz przewidzieć i mądrze zaplanowac poszczególne sekwencje zdarzeń. Warto o tym pamiętać zanim zacznie wierzyć się w bajki o nieograniczonych możliwościach, super technikach czy metafizycznych wręcz sposobach uzyskiwania wyznaczonego celu.

Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, to fakt. Ale dróg tych jest jednak skończona ilość i aby do Rzymu dotrzeć, na jakąś, istniejącą realnie drogę, w końcu musimy się zdecydować.Ten film, odwołujący się do popularnej bajki o Czerwonym Kapturku jest doskonałą ilustracją procesu sprzedaży. Bajka ta bowiem tylko pozornie niesie ze sobą przypadkową sekwencję zdarzeń, tylko na pierwszy rzut oka ma lekki scenariusz, w którym – niby przypadkiem – pojawiają się postaci, zdarzenia, sytuacje.

Tymczasem wszystko w niej ma swój sens, cel, rolę i znaczenie. Spójrz na przygodę Kapturka chłodnym okiem analityka i odpowiedz Sobie na pytanie – czy Twój proces sprzedaży nie zawiera aby takiej samej ilości elementów, które – tylko pozornie będąc drugo i trzeciorzędnymi – wpływają na jego przebieg i końcowy wynik. Bądź matematykiem swojej sprzedaży…

Tags: , , , ,

poniedziałek, Październik 26th, 2009 Case Study, Clienting Komentarze są wyłączone
>> Masz pytanie? Napisz do mnie maila
Wakacyjna przerwa do 26 sierpnia >> znajdziecie mnie tutaj
Informacja o szkoleniach, nowych wpisach na blogu, artykułach, ofertach. Skorzystaj, zapraszam! :)