zarządzanie

Sprzedaż w czasach zarazy

Wendelin Wiedeking, prezes Porsche, miał swój sposób na zarządzanie sprzedażą. Podkreślał, że jego firma zawsze produkuje o jeden samochód mniej niż potrzebuje rynek.
I taka właśnie metoda – redukcja podaży jest jednym ze sposób na sprzedaż w czasach kryzysu.

Hermann Simon, niemiecki guru od zarządzania cenami oraz ich formatowania napisał książkę, niedawno u nas wydaną, w której podaje sposoby walki z kryzysem w kontekście sprzedaży. Oto jego przepis na sukces:

W sytuacji globalnego kryzysu – radzi Hermann Simon – większość firm powinna zrezygnować z obniżania cen swoich produktów. Twierdzi, on że podczas dekoniunktury rabaty cenowe nie tylko nie przekładają się na wzrost przychodów, ale też obniżają wartość marki i mogą prowadzić do wyniszczającej wojny cenowej. Zatem, jak zwiększać sprzedaż i bronić się przed kryzysem?

Zdaniem Simona, narzędziem, dzięki któremu można pobudzić sprzedaż, nie ryzykując spadku wartości marki, jest m.in. rabat naturalny, czyli różnego rodzaju dodatkowe korzyści oferowane klientom. Mogą to być usługi serwisowe, dofinansowanie zakupu albo pokrycie kosztów związanych z użytkowaniem produktu.

Rozwiązaniem korzystniejszym niż obniżka ceny jest zmniejszenie produkcji, choć codzienna praktyka pokazuje, że jest to niechętnie podejmowana decyzja. Menedżerowie wolą obniżyć cenę, niż ograniczyć produkcję, bo obie decyzje wydają się im przynosić ten sam skutek, ale ta pierwsza jest znacznie mniej kontrowersyjna dla pracowników, inwestorów i opinii publicznej. Faktycznie, obniżkę cen łatwiej wprowadzić w życie, ale jej skutki nie są już takie oczywiste. Wbrew powszechnemu przekonaniu 10-procentowa obniżka ceny jest znacznie bardziej kosztowna od 10-procentowej redukcji wolumenu. Redukcja wolumenu – poza utratą przychodów – przynosi bowiem dodatkowo oszczędności kosztów, w tym kosztów zmiennych. Firmy brną jednak w obniżki cen i popełniają kolejny błąd, źle ustalając wysokość rabatu.

O taki błąd tym łatwiej, im mniejsza jest w firmie kontrola nad polityką rabatową. Zagrożenie to dotyczy najczęściej firm o rozbudowanej sieci sprzedaży. Brak monitoringu bonusów przyznawanych klientom może mieć znaczny wpływ na wyniki sprzedażowe. Stąd tak duże znaczenie jasnych wytycznych precyzujących wysokość ceny czy też warunki udzielania rabatów, a także dyscyplina przy realizacji tych wytycznych.

Tags: , , , , , ,

poniedziałek, Styczeń 18th, 2010 Clienting Brak komentarzy

Klient doceni Twoje przyznanie się

Przyznanie się do tego, że ma się problem ? jest wbrew naturze ludzkiej. To dosyć oczywiste. Tym bardziej taka szczerość w relacji z Klientem wydaje się zabójcza. Wszak na wielu szkoleniach wpajano Wam abyście zawsze byli ?pozytywnie nastawieni? ? zero problemów, sukces i uśmiech na twarzy. Prawda?

Tym bardziej ? pewnie ? zdziwi Was fakt, że jeden z najskuteczniejszych sposobów na dotarcie do umysłu Klienta to?przyznanie się do wady. Spytacie ? jak to? Dlaczego przyznanie się do problemu miałoby tak korzystnie wpływać na efektywność naszej sprzedaży?

Otóż, owo przyznanie się do wady nie służy naiwnej, bezinteresownej szczerości lecz wyłącznie temu aby wadę ukazaną w początkowej części prezentacji ? w jej rozwinięciu, mądrze przekształcić w zaletę?

Dlaczego?

Pamiętajcie ? otwartość rozbraja. Każde negatywne stwierdzenie o sobie jest natychmiast przez Klienta bezrefleksyjnie uznawane za prawdę. Natomiast stwierdzenie pozytywne (nawet jeśli jest prawdziwe) w najlepszym wypadku traktowane jest przez niego jako wątpliwe. Zwłaszcza w sprzedaży!

Jeśli powiesz, że Twój produkt jest niezawodny, nie psuje się, działa bez zarzutu ? sądzisz, że Twój potencjalny Klient, rozważający zakup, uwierzy w Twoje słowa bezkrytycznie? Nie. Zacznie węszyć wokół tematu i zastanawiać się czy jest aby na pewno tak jak mówisz.

Tymczasem, jeśli stwierdzisz na przykład, że Twój produkt ma wadę ? jest drogi, Klient przyjmie to jako fakt, potraktuje jako coś prawdziwego. Ty natomiast po tak szczerym przyznaniu się możesz dalej puentować – Tak, mój produkt jest drogi. Jednak dlatego, że wykonany jest nie z chińskiego badziewia ale z najtrwalszych, solidnych materiałów zapewniających mu bezawaryjnie funkcjonowanie przez lata.

Klient trwałość i niezawodność Twojego produktu ?kupi?, zaakceptuje jako logiczną konsekwencję wcześniejszej ?wady?, w którą uwierzył. Wszystko to sprawi, że przyjmie za oczywistą konstrukcję ? dobre, nie może być tanie. Ty zaś jesteś bliżej transakcji.

Pamiętaj ? pozytywne myślenie jest z całą pewnością przeceniane. Rozwój przepływu i dostępu do informacji powoduje, że Klienci są nastawieni konfrontacyjnie. Słysząc, że coś jest Och, Ach ? koniecznie chcą to zweryfikować, skonfrontować z faktami. Klient, w efekcie Twojego ?pozytywnego? piania uruchamia po prostu w sobie mechanizm obronny i włącza się jego ostrożność. Zasada jest taka, że w sprzedaży pozytywne stwierdzenie trzeba udowodnić w sposób zadowalający Klienta. Przy stwierdzeniu negatywnym nie potrzeba żadnych dowodów, co więcej Klient ? doceniając naszą szczerość czuje się bezpieczniej, spokojniej, jesteśmy dla niego zdecydowanie bardziej wiarygodni.

Tags: , , , , , , ,

sobota, Styczeń 9th, 2010 Clienting, Psychologia biznesu 1 komentarz

7 warunków skutecznej sprzedaży

Zna ktoś przepis na skuteczną sprzedaż? Jeśli tak – jest bądź będzie bardzo bogatym człowiekiem.
Tymczasem wielu szuka, puka, stuka – kombinuje. I dobrze. Kreatywność to dobra cecha w sprzedaży.
Z poziomu mojego doświadczenia ale i wiedzy podzielę się z Wami przemyśleniem, refleksją na temat warunków, które – moim zdaniem – muszą zostać spełnione aby w ogóle o skutecznej sprzedaży można było myśleć, planując swoje działania handlowe.
7 głównych warunków dla sukcesu w sprzedaży:
1. Sprzedają ci, którzy znają się na ludziach
2. Sprzedaż to wzbudzanie zaufania
3. Sprzedają tylko ci, którzy potrafią budować relacje
4. Sprzedaż wymaga elastyczności w stosunku do klienta
5. Umiejętność rozpoznania i spełniania oczekiwań klienta
6. Sprzedają optymiści
7. Sprzedają tylko ci, którzy wywierają wpływ

Zna ktoś przepis na skuteczną sprzedaż? Jeśli tak – jest bądź będzie bardzo bogatym człowiekiem.

Tymczasem wielu szuka, puka, stuka – kombinuje. I dobrze. Kreatywność to dobra cecha w sprzedaży.

Z poziomu mojego doświadczenia ale i wiedzy podzielę się z Wami przemyśleniem, refleksją na temat warunków, które – moim zdaniem – muszą zostać spełnione aby w ogóle o skutecznej sprzedaży można było myśleć, planując swoje działania handlowe.

7 głównych warunków dla sukcesu w sprzedaży:

1. Sprzedają ci, którzy znają się na ludziach

2. Sprzedaż to wzbudzanie zaufania

3. Sprzedają tylko ci, którzy potrafią budować relacje

4. Sprzedaż wymaga elastyczności w stosunku do klienta

5. Umiejętność rozpoznania i spełniania oczekiwań klienta

6. Sprzedają optymiści

7. Sprzedają tylko ci, którzy wywierają wpływ

Tags: , , , , ,

czwartek, Styczeń 7th, 2010 Clienting Brak komentarzy

Platon radzi sprzedawcom

Tym wszystkim, którzy psioczą na swoich Klientów, że Ci – nie potrafią zrozumieć prezentowanych im idei, treści, ofert, propozycji – polecam lekturę Platona, a szczególnie jedno z jego stwierdzeń:

Miarą mowy nie jest ten, który mówi, lecz ten, który słucha.

A do napisania tego posta skłoniła mnie lektura jednego z wątków w netowej dyskusji na popularnym portalu społecznościowym. Kilku przedstawicieli handlowych dosyć znanej firmy, pewnie dla poprawienia sobie samopoczucia, zdruzgotanego tak naprawdę miernymi wynikami ich pracy – dworowało sobie z “tępoty” Klientów, którzy nie potrafią dostrzeć “super okazyjności” ich oferty, jej niesamowitej jakości i atrakcyjności.

Ręcę opadają jak czyta się wypowiedzi takich “specjalistów” od sprzedaży. Niestety – pełno ich wokół.

Tags: , , , , ,

wtorek, Styczeń 5th, 2010 Short Stories Brak komentarzy

Klient Partnerem – nie Panem!

Od czasu wynalezienia marketingu mówi się, że Klient winien być centralnym punktem zainteresowania sprzedawców. To, trawestując byłego premiera – oczywista oczywistość. Rzecz w tym, co to tak naprawdę znaczy? Na czym, w praktyce naszych biznesowych działań ma polegać to centralne ulokowanie Klienta i zainteresowanie nim?

Przez wiele lat wśród polskich przedsiębiorców funkcjonował slogan – Klient nasz Pan. Wypływała z niego zasada, iż wszystko winno być Klientowi podporządkowane, że zawsze i wszędzie ma on rację, że tylko on jest ważny, liczy się wyłącznie to, czego on chce, oczekuje, co mówi, sądzi i uważa. Wszystko inne to puch marny. Tak naprawdę jednak – nikt tak nie uważał, a Klientowi, którego w skrytości ducha miano za nic, za naiwniaka i zło konieczne – wciskano najgorszy szajs w otoczeniu skłonów, uśmiechów, “ochów-achów” zachwytu oraz udawanej uniżoności. Klient przez wiele dekad dawał się nabierać na taki cyrk. Każdy (bo wszyscy jesteśmy Klientami) łykał tę historyjkę o “byciu Panem” i w umiejętnie podsycanej w nas próżności – zadowalał się przekonaniem, że jest ważny, wielki, że sprzedawca, handlowiec autentycznie, z wielką troską zabiega o nasze względy.

Po czym przyszły nowe czasy – buuum – i mit prysł.

Okazało się, że bajka o “Kliencie-Panie” to wielka marketingowa lipa. Wyszło na jaw, że sprzedawcy nas dymają, wciskają nam kit, że oferowane produkty, towary i usługi nie są wcale takie cudowne, rewelacyjne, że traktowani jesteśmy jak niedouczony, bezimienny motłoch, któremu można zaserwować każdy rodzaj ściemy – a my, w poczuciu zadowolenia zapłacimy za to nasze ciężko zarobione pieniądze.

Dzisiaj każdy Klient ma realną moc mówienia NIE.

Może porównać jakość, cenę, wszystkie inne parametry produktu/usługi – tak naprawdę nie wychodząc z domu(via net). Może zapoznać się z opiniami na temat oferowanego towaru, wymienić uwagami z innymi Klientami, poznać oferenta i jego towar “od podszewki”.

Dzisiaj Klient nie potrzebuje zapewnienia i wytarlego sloganu, że jest “Panem”.

Współczesny Klient jest bowiem Panem prawdziwym i ma tego coraz większą świadomość. Panem życia i śmierci wielu firm, Panem życia i śmierci dla wielu sprzedawców, którzy jeszcze “do wczoraj” uśmiechając się do niego sztucznie i przymilnie, tak naprawdę drwili z niego i manipulując nim wyciągali od niego, w jego naiwności konsumenckiej – kasę. Bierne do niedawna społeczeństwo konsumentów jest coraz skuteczniej wypierane przez ekspansywne społeczeństwo informacyjne. Rodzi to nowe reguły gry, w której najważniejszą rolę odgrywa konsument – Klient. Jest on już obecnie źródłem energii dla przedsiębiorstw, a stanie się ich Panem z mocą zwalniania prezesów i odsyłania całych firm w biznesowy niebyt.

Jednak, co zaskakujące, dzisiejszy Klient, stając się coraz bardziej faktycznym Panem, wcale takim Panem nie chce być. On oczekuje, co prawda ale partnerstwa, dobrych, rzetelnych handlowych relacji, uczciwości i solidności. Ma coraz większą świadomość swojego potencjału – zdaje się mówić – “oto jestem” i wyrażać swoje potrzeby. Kto potraktuje go rzetelnie, profesjonalnie – zyska jego lojalność a w efekcie stanie się zarządcą jego potencjału. Bo współczesny Klient, to nie tylko zakupy realizowane “tu i teraz” ale wielki potencjał przyszłych, “jutrzejszych” potrzeb, potencjał kręgu znajomych, potencjał poleceń innym Klientom, wreszcie potencjał przyszłych, wykreowanych, rozbudzonych lub uświadomionych potrzeb konsumenckich. Klient XXI wieku chce być traktowany w poważny sposób, nie sloganem. A jeśli już, to ów slogan powinien brzmieć, nie – Klient nasz Pan – ale – Klient to Partner.

Tags: , , , ,

wtorek, Styczeń 5th, 2010 Clienting Brak komentarzy
>> Masz pytanie? Napisz do mnie maila
Wakacyjna przerwa do 26 sierpnia >> znajdziecie mnie tutaj
Informacja o szkoleniach, nowych wpisach na blogu, artykułach, ofertach. Skorzystaj, zapraszam! :)